Po trudnym dniu, który nawet jeszcze się nie skończył, stwierdzam, że moja cierpliwość trzyma się na cieniutkich niteczkach, które w każdej chwili mogą się zerwać. Teraz potrzebowałabym osoby, która zamieni te niteczki na jakiś metalowy łańcuch, ale wiem, iż muszę sobie poradzić sama z tą sytuacją. Mieszkać z mamą, czy z tatą? Oto jest pytanie!
Kiedy gorzej już być nie może, zazwyczaj nie mam ochoty na nic, jedyne co to usiąść gdzieś w kącie i popłakać... lecz wtedy przypominam sobie moje motto - "co Cię nie zabije, to Cię wzmocni!". Tak właśnie, trzeba trzymać się obranego kursu i płynąć dalej, zręcznie omijając góry lodowe. Nie brzmi to na łatwe zadanie, prawda?
W trudnych sytuacjach odcinam się od świata, nakładam słuchawki na uszy i myślę. I jednak czasami staram się wypłakać, bo w moim przypadku niekiedy łzy pomagają. Następnie biorę się w garść i przemyślany plan staram się wcielić w życie. Co jeszcze jest dobre na poprawę humoru?
- Wyjdź na spacer, rolki, rower - ruch zwiększa produkcję hormonów szczęścia w organizmie,
- zrelaksuj się podczas głębokiej kąpieli, czytając ulubioną książkę, po prostu na chwilę zapominając o rzeczywistości,
- porozmawiaj z kimś - nasz mózg jest zaprogramowany na życie wśród ludzi i dzięki temu prawidłowo funkcjonujemy,
- wypij kubek ciepłego kakao i "prześpij się" z danym problemem.A oto mój pyszny obiad :D

